Odnawiamy tor rowerowy w Gdyni!

with 2 komentarze

Co to jest ten fourcross?
Dyscyplina kolarska fourcross (4x) polega na pokonywaniu zjazdu rowerowego, gdzie startuje czterech zawodników jednocześnie. Pokonują trudny technicznie zjazd z licznymi hopami i wyskoczniami. Zawody rozgrywane są w systemie pucharowym eliminując innych zawodników.


Tor Four Cross w Gdyni
Powstał na Witominie we wrześniu 2010 roku. Miał 350 m długości, zawierał liczne hopy, bandy(zakręty) i wyposażony był w kilka trybun oraz drewnianą scenę. Z researchu, który zrobiłam wynika, że zostały tu rozegrane 3 Puchary Polski. Ostatnia sportowa impreza miała miejsce w 2012 roku. Później tor był coraz rzadziej odwiedzany, aż doszło do momentu, że zarósł wysoką trawą. Stał się wręcz niewidzialny.


W 2019 odkryłam go eksplorując las. Szukałam nowych, technicznych miejsc do nauki. Przy ul. Olimpijskiej w Gdyni prowadzę szkółkę kolarską i wraz z dziećmi i młodzieżą ćwiczymy i jeździmy w tych okolicach. Właśnie w tej okolicy, 5 min od Gdyńskiego Centrum Sportu, mieści się opuszczony tor. Każdą grupę treningową zabrałam tutaj w minionym roku chociaż raz, aby pokazać miejsce, które kiedyś było super miejscem wyścigów i treningów. Technika jest podstawą w każdej dyscyplinie kolarskiej. Postanowiłam sobie zatem, że na wiosnę zbiorę ekipę i spróbujemy to miejsce przywrócić do życia. Pomyślałam: “Hej, kilka par rąk do grabi i łopat i wypielimy tę ziemię. Super miejsce do ćwiczeń dla każdego!”. Potrzebna jest tylko obywatelska inicjatywa w kilku “dobrych sercach” i możemy obudzić to miejsce.

Cztery elementy odnowione!
Przyszła wiosna 2020. Jadę z pierwszymi odwiedzinami na tor i nie mogę wyjść z zachwytu! Cztery elementy odnowione, jedna banda jak nowa. Wow! Kto tu był? Ktoś robi świetną robotę! Muszę się dowiedzieć. Wczoraj przyjechałam tutaj z moim podopiecznym i oczom ukazał nam się chłopak z łopatą. To on! Nie zastanawiam się i przeszłam do rozmowy:

Aga: Cześć! Jestem Aga. Byłam tu niedawno i zastanawiałam się jaka dobra dusza tutaj działa na opuszczonym torze!
Igor: Cześć, jestem Igor.
Aga: Czy ktoś Ci za to płaci?
Igor: Nie.
Aga: Czyli poświęcasz swój wolny czas i działasz sam?
Igor: Tak.
Aga: Czy mogę Ci pomóc?
Igor: Tak.

Dziś spędziłam 6 godzin z motyką i grabiami na tym torze.
Rozmawialiśmy przez chwilę o tym, że mamy podobne plany wobec tego miejsca. Wymieniliśmy się kontaktami. Następnego dnia, czyli dziś spędziłam 6 godzin z motyką i grabiami na tym torze. Przy niedzielnej pracy zadbałam o kawę i ciasto. Igor przychodzi tu od marca.
Budową pumptrack’ów i torów do dualu czy fourcrossingu zajmuje się z pasji od 15 lat. W rozmowie podkreślał jak należy dbać o tor.
Tor to wieczna praca, doglądanie jego stanu technicznego. Tu się ziemia usypie, tutaj coś wyrośnie, tutaj hopę ktoś zepsuje przy upadku. W jego rodzinnej miejscowości, czyli w Krzywym Rogu dbał o tory, które tworzył wraz z pasjonatami kolarstwa. Teraz miał plan odnowić ten. Poznałam dziś ciekawą wiedzę w tym temacie. Tę praktyczną. Dostałam misję wypielenia dwóch szerokich band. Dobrze! 🙂

“Mamy sprzęt. Możemy pomóc!”
Praca posuwała się do przodu dając ogromne uczucie spełnienia, robienia czegoś dla dzieci i młodzieży. Nie minęło kilka godzin gdy na rowerach podjechało dwóch młodych chłopaków z łopatami. “Mamy sprzęt. Możemy pomóc!”. Nie wierzyłam. “To jest Igor, kierownik budowy. Chłopcy, ja działam tam, a po zadania prosze się kierować do Pana.” – robota nabrała tempa. Chłopcy tor znali, a chcąc mieć miejsce do jeżdżenia, wiedzieli, że tutaj samo nic się nie zrobi. Mieli mnóstwo energii do pracy. Piękny widok. Super energia w zespole.


W międzyczasie przyjechali na tor Ania i Robert – rowerowi szkoleniowcy HighLineMTB. Zrobili kilka zjazdów i umówiliśmy się na dalsze prace przy torze. W tymi miejscu jest jeszcze bardzo dużo pracy do wykonania. Cieszę się, że pomysł remontu tego miejsca rodził się nie tylko w mojej głowie. Przy okazji zrobiłam małe sprzątanie śmieci – 6 worków 60-litrowych. To miejsce bez szkła i plastiku wygląda dużo lepiej. Do wieczora odezwało się do mnie kilka osób, pasjonatów sportu jakim jest kolarstwo, chętnych pomóc przy pracach. Super! Och. Nie sądziłam, że weekend przyniesie mi tyle wrażeń w tym temacie.

2 Responses

  1. MOLEK
    | Odpowiedz

    Jechalem dzis rano przed treningiem za ZrowegoRoweru. Super. Wezme na pewni tam mojego syna. Good Job

    • Aga Patoka
      | Odpowiedz

      Dziękuję! To praca wielu osób, a każda z nich czuje dużą satysfakcję. To jest takie budujące uczucie – bycie częścią jakiegoś projektu. A Pan i syn możecie też tam się z grabiami zjawić i np. odświeżyć jedną bandę z trawy. To byłoby super!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *