ORBEA OD ZAPLECZA, czyli jak powstaje Twój rower ORBEA w hiszpańskiej Mallabi?

Krzysztof, co ty na to?

“Krzysztof, mam temat. W październiku jest event w Kraju Basków. Gravelowy. Chciałabym jechać … jako ambasadorka Orbea w Polsce. Przecież stamtąd jest Orbea. Super byłoby tam być i opowiedzieć o marce. (…) Co Ty na to?” Krzysztof zadał kilka konstruktywnych pytań i zapytał:
“Fabrykę ORBEA też chcesz zwiedzić? Możemy to zaaranżować (…) No to jedziemy!”

Każdy etap na własne oczy, wow!

Noc w Bilbao na koszt Orbea. Piękny hotel i wspólna kolacja. Z pol-sport.com działam już dwa lata, śmiało wchodzimy w kolejny rok. Firma jest rodzinna, Krzysztof prowadzi ją wraz z żoną. Miło był spędzić taki prywatny czas razem, wymienić się branżowymi spostrzeżeniami i obierać rozmowy o przyszłości. 

Rano ruszamy do Mallabi – 40 minut autem, aby dojechać do fabryki Orbea. Mała miejscowość z olbrzymią fabryką. Moim oczom ukazuje się hala ORBEA! To się dzieję naprawdę?  

Obrazy migają mi przed oczami gdy to piszę. Miałam przecudowną możliwość wejścia do fabryki i przyjrzeniu się każdemu etapowi produkcji Twojego roweru. Od malowania po załadowanie na tira do Polski 🙂 Cały proces był przeciekawy, a ja co kilka metrów robiłam “AMAZING”. Buzia mi się uśmiecha jak to wspominam. Obrazy, których niestety nie mogłam uwiecznić swoim aparatem. Polityka firmy bardzo się zmieniła i wszelkie zdjęcia wykonywane przez gości nie są już możliwe. Przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa, przechodzimy rejestrację twarzy w systemie, bo każde wejście i wyjście jest odnotowane. Kiedy mijamy recepcję, korytarzem kierujemy się do wielkich szklanych drzwi, a od tego miejsca kończy się jakakolwiek możliwość fotografowania, filmowania. Rozumiesz, to głównie kwestia dbania o prywatność pracowników (Orbea zatrudnia ponad 1000 osób).

fot. ORBEA, Mallabia, SPAIN

Siedziba Orbea to połączenie przestrzeni biurowej oraz wielkiej hali produkcyjnej. Na hali z części powstaje Twój rower i ląduje na hali magazynowej, a potem wielkim tirem jedzie do polskiego dystrybutora, stamtąd do Twojego lokalnego sklepu lub kurierem do Twojego domu. Piętro firmy to przestrzeń innowacyjna, biznesowa, marketingowa, odzieżowa, finansowa – przestrzeń pozostałych ludzi firmy, którzy odpowiadają za marketing, nowe technologie, sprzedaże, reklamacje czy finanse firmy.Tu spotkasz pozostałych specjalistów. Mucho gente! Dużo ludzi. 🙂

Pani ogląda w rękach ramę carbonową i przykleja małe naklejeczki “stickersy”. PO co?

Wszystko jest tak naprawdę na widoku. Mocno oszklone pomieszczenia. Wchodząc na halę możesz rzucić okiem na każdy etap składania Twojego roweru. Czy Aga jako gość może zobaczyć wszystko? Nie. Zawsze gdy na hali ma pojawić się gość i ma być oprowadzany, pewne pomieszczenia i pewne testy są zasłaniane. TOP SECRET.  Np. pomieszczenie gdzie planowane są technologie, które Ty czy ja zobaczymy za 2-3 lata. Pomieszczenie gdzie rama jest zamontowana na specjalnej maszynie testowej- na czas gości – przykryta jest “kołderką”. Widziałam tylko kształt ramy pod kołderką, która przechodziła jakieś testy wytrzymałości i była wyginana w każdym kierunku, a wszystko drżało jak koleś obsługujący młot pneumatyczny. 😉

fot. ORBEA, Mallabia, SPAIN

Najciekawiej było podglądnąć każdy etap customowego malowania, ramy zaprojektowanej przez Ciebie w programie MyO (skrót od MyOrbea). Kiedy Twoja rama trafia do malowania – pod koniec następnego dnia prawdopodobnie będzie gotowa. Średni czas malowania customowej ramy to 2 dni. To malowanie nie jest w żaden sposób zautomatyzowane, a odbywa się przez pracowników firmy. To czasochłonny proces w porównaniu z malowaniem katalogowym. Malowania katalogowe, które widzisz na stronie Orbea, gdzie przy wybranym modelu masz 3 podstawowe warianty kolorystyczne, jest robione przez specjalne roboty. Ramy roweru wiszą na specjalnych wieszakach w szklanym pomieszczeniu i hurtem są malowane – jedna za drugą. Zaś Twój projekt customowy? To zasługa rąk kilkudziesięciu osób w kilku pomieszczeniach. Twoja rama jest przekazywana – każdy wie co robi. W jednym pomieszczeniu idzie warstwa ochronna, w innej farba, w innej wszelkie naklejki w wybranych przez Ciebie kolorach, w innej  warstwa końcowa. Najciekawszym pomieszczeniem był pokój kontrolny, gdzie Panie przyglądają się Twojej nowej ramie ze zmrużonymi oczami i wyszukują punkty warte poprawki. W końcu tam gdzie czynnik ludzki jest duży – łatwo o błąd. Przyglądałam się jak Pani ogląda w rękach ramę carbonową i przykleja małe naklejeczki “stickersy” w punktach gdzie rama nie jest idealna. Później rama z 5-6 stickersami trafia do kolejnego pokoju gdzie Pracownik przygląda się Twojej ramie w tych punktach i je poprawia. Często to złe oszlifowanie czy ryska, która wymaga extra pielęgnacji, poprawy. Tak, w Orbea pracują Panie, które przyklejają małe naklejki na ramę, wielkości paznokcia i mówią “Tu poprawić! Por favor!” :))

fot. ORBEA, Mallabia, SPAIN

TEGO ŻAŁUJĘ!

Czego żałuję do teraz? Wiedziałam, że tak będzie.
Na hali był Ibon. Ibon Zugasti. [ Jego Instagram: @ibzugasti] Największa hiszpańska twarz ambasadorska. Jestem fanką jeszcze sprzed czasów nie znania Orbea 😉 Polecam profil i gościa. Wstydzioch wziął górę, ale też nie chciałam być tą fanką, która wskakuje na swojego idola 😀 
A tyle ćwiczyłam hiszpańskie zdanie: Puedo tomar la foto contigo? (Czy mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie?)

A teraz … WYŚCIg!

Nasza wizyta w Hiszpanii była połączona z rowerową imprezą. Pojechałabym do Hiszpanii tylko oglądać rowery? Drodzy Czytelnicy, nie da się tak! 🙂 Wystartowałam w gravelowym wyścigu na 100 km po regionie winnicowym. Super klimat. Wzruszenie milion na mecie. Byłam opcja jeszcze krótszego dystansu, ale skoto zajechałam aż do kraju Basków z moim gravelem – dajcie co macie najdłuższego. Taka jest moja postawa do zagranicznych imprez 🙂 Pogoda trafiła się koneserska, ale w hiszpańskim towarzystwie i w sercu Laguardii to była przyjemność. Orbea organizuje w dwa eventy rowerowe. Gravelowy oraz maraton MTB. Tutaj szczegóły tego, na którym startowałam. Daty na kolejny rok już są. Można się zapisać i wystartować. :> Gorąco ten start polecam, pod względem organizacyjnym coś naprawdę dobrego. Klimat trasy, mijanie winnicy za winnicą, podziwianie winogron na krzakach przez 100km, mijanie oliwkowych drzew… Jeżeli w sercu gra Ci sympatia do Hiszpanii jak w moim EL CORAZON [hiszp. serce] to warto się wybrać :)) Krzysztof od razu zapowiedział, że w 2025 jedziemy na ten maraton MTB – ciekawy jaki mają najdłuższy dystans. 🙂 

Impreza 10/10. Wzruszenie na mecie… btw. co dostałam wjeżdzając na metę? Zawiesili mi na szyi kieliszek wina 🙂 Nie było klasycznego medalu za ukończenia. Symbolizować miał lokalne winnice, a w samym regionie La Rioja – jest ich 1000.  A później, bo na mecie klasycznie człowiek głodny i zjadłby konia z kopytami.. z garnka, wielkości większej niż kiedykolwiek widzisałam – podawali gorące ziemniaczki. Zrobiło to na mnie wrażenie. Hiszpanie potrafią w bufety! Na mecie wszyscy wyglądali na brudnych, ale naprawdę szczęśliwych. Aura deszczowa i zimna dała popalić, ale na mecie już się tego nie pamiętało – zostały wspomnienia z trasy i rozmowy z poznanymi uczestnikami! 🙂 

Zobacz wideo relację z tego startu!
Kliknij tutaj – miłego oglądania! 

ZAMÓW ORBEA Z MOIM RABATEM

Chcesz zamówić rower hiszpańskiej marki? Zaufaj mi – warto – przy okazji łap rabat z kodem: AGAPATOKA
Akurat są grube wyprzedaże rocznika 2024, nawet 30-40%,
a mój rabat łączy się z wyprzedażamy – tworząc taki turbo rabat :))
KLIKNIJ TUTAJ I ZOBACZ OFERTĘ!

Moja sugestia wspierająca lokalne sklepy! Zamów do lokalnego sklepu, niech złożą go najlepsi. Np.  w Trójmieście odbierz rower u mojego partnera Cycling Boutique, a potem … umów się ze mną na trening indywidualny! Klienci z Trójmiasta dostają w prezencie trening indywidualny ze mną jeżeli kupią rower z moim kodem! Bo oboje zyskujemy!

 

Tymczasem dziękuję, że czytasz i do zobaczenia na rowerze! 

GRACIAS POR LEER y NOS VEMOS EN LA BICICLETA! Si? 😉

AGA PATOKA. Zawodniczka. TRENERKA. EDUKATORKA.

Z PASJI DO KOLARSTWA